|
Konferencja Triathlon 3 razy Tak, która odbyła się w Warszawie 19.11.2011 zakończyła się dużym sukcesem. Było to coś nowego w Polskim triathlonie i miejmy nadzieję, że to tylko początek i takie konferencje będą odbywać się regularnie i cyklicznie.
Całość zaczęła się od wykładu prowadzanego przez Joe Friela autora znanej chyba wszystkim książki Triathlon- Biblia Treningu. Wykład nie dawał gotowego przepisu na Mistrza. Poruszał najważniejsze problemy i błędy z jakimi borykają się zwłaszcza początkujący triathloniści. Równie cenna jak sam wykład była dyskusja z Joe, w czasie której była możliwość zadawania pytań.
Kolejnym punktem był Panel dyskusyjny o przyszłości Polskiego Triathlonu. Brali w nim udział Piotr Netter, Marcin Florek, Filip Przymusiński, Jerzy Górski, Andrzej Szołowski, Robert Stępniak oraz Krzysztof Piątkowski. Wszyscy do samego końca zastanawiali się czy Prezes PZTRI Pan Piątkowski pojawi się, czy może w ostatniej chwili pod jakimś pretekstem uniknie dyskusji. Prezes pojawił się i w tym miejscu trzeba mu przyznać, że wykazał się nie lada odwagą którą nie jednemu w tym momencie zaimponowała. Wiedział iż dyskusja która go czeka nie będzie należała do najłatwiejszych. Tego jak będzie ciężka chyba jednak się nie spodziewał. Dyskusję prowadził i czuwał by była kulturalna i prowadzona wedle ścisłych reguł Łukasz Grass. Taka forma była chyba dla prezesa jeszcze trudniejsza, gdyż nie było pyskówki, tylko siła rzeczowych argumentów. Tu Pan Piątkowski dokonał cudu na skalę światową. Zjednoczył Polskie Środowisko triathlonowe jak nikt inny. Nie było istotne kto jest z jakiego okręgu, czy z kim kto się lubi kto nie. Wszyscy, podkreślę jeszcze raz wszyscy: zawodnicy wyczynowi i amatorzy, działacze, trenerzy, członkowie zarządu, przedstawiciele firm… wszyscy mówili jednym głosem. Niestety dla Pana Krzysztofa był to głoś sprzeciwu który wyraźnie dał do zrozumienia NIE, DOŚĆ. Wskazano miedzy innymi takie błędy jak: brak popularyzacji dyscypliny, brak jej w mediach, rozpad szkolenia, niegospodarność, marnowanie środków finansowych, brak jakiejkolwiek koncepcji… Prezes nie dolewał oliwy do ognia, przyjął zarzuty, do niektórych się ustosunkował i w podsumowaniu stwierdził że trzeba coś z tym zrobić i zacząć działać. Niestety taki schemat postępowania Prezesa znamy od lat. Studzi on emocje, daje naiwnym złudna nadzieję, że tak teraz wreszcie coś z tym zrobimy, po czym i tak wszystko zostaje po staremu. Skąd te przykre wnioski. W czasie debaty była możliwość zadawani pytań z sali: Na najistotniejsze z nich: czy będzie Pan kandydował na następna kadencję Prezes odpowiedział, iż w tym momencie postąpi tak jak postąpił by każdy polityk i nie podejmie się żadnych deklaracji. Jeśli dodatkowo dodamy, że kolejne wybory w związku przewidziane są na początek października- czyli przed wejściem w życie nowej uchwały o sporcie która wprowadza kadencyjność (co by zablokowało kandydaturę Pana Piątkowskiego) można dojść do wniosku, iż na dzień dzisiejszy nasz Prezes planuje nadal pozostanie na czele związku, zaś decyzję ostateczną zapewne podejmie obserwując rozwój sytuacji w środowisku.
Konferencja biegła dalej, a jej kolejny punkt dotyczył pracy nad kalendarzem zawodów. Oczywiście wygląd kalendarza należy do kompetencji PZTRI, jednak pamiętać należy, że PZTRI tak naprawdę samo z siebie nie organizuje praktycznie żadnych zawodów. Organizuję je konkretni ludzie, zaś konferencja dał im możliwość spotkania się, porozmawiania i ustalenia terminów możliwie jak najlepiej tak by się nie dublować przy czym słuchano również głosu zawodników. Takie SPOTKANIE BYŁO BARDZO POTRZEBNE, części imprez ma już sztywnomustalone daty, zaś części organizatorów tydzień w prawo czy lewo nie robił różnicy, co pozwoliło szybko sprawnie i bez najmniejszych kłótni osiągnąć konsensus.
Po ustalaniu kalendarza przyszłą część na prezentację firm wchodzących na rynek triathlonowy. Taki kontakt bezpośredni jest niezwykle istotny. Jest możliwość zapoznania się z ofertą, obejrzenia sprzętu, dokonania porównań, zadawania pytań. Coś się ruszyło i to wyraźnie…
Na końcu najmilsza część gali: wybór zawodnika roku, trenera roku i imprezy roku. Za rok 2011 tytuł zawodnika roku przypadł Agnieszce Jerzyk. Wybór ten nie budził najmniejszych kontrowersji. Widząc czego w sezonie dokonała Agnieszka nie mogło być chyba mowy o innym zwycięzcy plebiscytu. Trenerem Roku został Paweł Barszowski, który na co dzień pracuje właśnie z Agnieszką. Imprezą roku internauci wybrali Herbalife Susz Triathlon ,który zgromadził na starcie chyba największą liczbę zawodników w historii Polskich zawodów.

|